środa, 7 stycznia 2015

Kawa korzenna


W zeszłym roku zrobiłam nalewkę pomarańczowo-kawową, dlatego wiedziałam, że kawa z dodatkiem pomarańczy będzie dobrym pomysłem.
 Kolejną kawą, którą znalazłam w przepisach A.S.  była kawa z domowym Glogg-iem. Glogg to rodzaj aromatycznego, szwedzkiego grzanego wina z dodatkiem skórki pomarańczowej. Do tej kawy robi się wersję bezalkoholową.
 Taka kawa z dodatkiem korzennych przypraw i pomarańczy jest fajnym pomysłem na rozgrzanie się po jesiennym albo zimowym spacerze.

KAWA KORZENNA Z DOMOWYM GLOGG-iem


Składniki:
3/4 szklanki zaparzonej ulubionej kawy
1/4 szklanki domowego glogg (można kupić gotowy koncentrat)
plaster pomarańczy

na glogg:
1 szklanka soku pomarańczowego
1 szklanka soku winogronowego
skórka otarta z 1 pomarańczy
kilka sztuk  rodzynek i  suszonej żurawiny
5 goździków
1/2 łyżeczki przyprawy korzennej
1/2 łyżeczki kardamonu
1/2 łyżeczki cynamonu
1 laska waniliowa
 

Przygotowanie:
Glogg przygotowujemy podgrzewając sok pomarańczowy z sokiem winogronowym oraz skórką pomarańczową i przyprawami około 15 minut. Mieszamy aby płyn się nie zagotował. 
Gorącym glogg-iem zalewamy rodzynki i żurawinę, a kiedy napęcznieją miksujemy.

Zaparzamy 3/4 szklanki kawy (ja użyłam kawy z ekspresu) dodajemy 1/4 szklanki glogg-u oraz plaster pomarańczy (opcjonalnie). 
Według uznania  można dosłodzić miodem.







wtorek, 6 stycznia 2015

Cococoffee- wariacja kawy i kokosa


Dość oryginalne i niebanalne przepisy na  kawę znalazłam ostatnio dzięki kampanii reklamowej kawy, w której bierze udział A.Starmach. Na stronie sponsora z przepisami jest mnóstwo ciekawych propozycji, które przyciągnęły moją uwagę. 
Jako wielbicielka kawy w różnych postaciach postanowiłam wypróbować kilka z tych przepisów. Na pierwszy ogień poszła kawa kokosowa.

(w związku z tym,że post ten nie ma być żadną formą reklamy, ani wpisem sponsorowanym nie podaję odnośników do nazwy kawy, sponsora i kampanii reklamowej)


KAWA KOKOSOWA 
na ciepło
(według.A.S)



Składniki:
1/2 filiżanki zaparzonej ulubionej kawy
1/3 szklanki mleka kokosowego
2 łyżki likieru Malibu
cukier (według uznania)
wiórki kokosowe do posypania (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Kawę zaparzamy tak jak zwykle. U mnie to była kawa z ekspresu.
Mleko kokosowe lekko podgrzewamy, dodajemy do niego likier kokosowy oraz cukier. Mieszamy.  
Do mleka dolewamy zaparzoną kawę i mieszamy. 
Wierzch kawy dekorujemy mleczną pianką lub bitą śmietaną oraz wiórkami kokosowymi. (mi osobiście te fusy w kawie w postaci wiórków kokosowych trochę przeszkadzały kiedy już pianka opadła)

Przepis nagrodzony w konkursie.



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Pijana śliwka


Święta, święta i po świętach, a już niedługo zaczynamy karnawał. Pomyślcie o czymś słodkim na ten czas.
Proponuję ciasto na lekkim kakaowym biszkopcie z kremem budyniowym i amaretto połączonym ze śliwkami, zwieńczone aksamitną czekoladą.
 To naprawdę udane połączenie zachwyci wszystkich miłośników śliwek w czekoladzie.

PIJANA ŚLIWKA


Składniki:
(na formę 20x30 cm) 

Biszkopt:
  5 małych jajek
  5 łyżek mąki
  5 łyżek cukru
  2 łyżki kakao
  ½ łyżeczki proszku do pieczenia


Masa budyniowa:
3 szklanki mleka
1 szklanka cukru pudru
1 cukier waniliowy
2 budynie waniliowe bez cukru
4 żółtka
1,5 kostki masła

2 łyżki amaretto
1 opakowanie suszonych śliwek kalifornijskich

1 szkl. wiśniówki do namoczenia śliwek +1/3 szkl. wody

Polewa czekoladowa:
1 czekolada mleczna
1 czekolada gorzka
100 g masła
0,5 szklanki kwaśnej śmietany
1 galaretka wiśniowa
0,5 szklanki wrzątku do rozpuszczenia galaretki


Przygotowanie:

Biszkopt:
Białka ubijamy z cukrem na sztywną pianę, dodajemy żółtka i dalej ubijamy. Następnie dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia oraz kakao i  delikatnie mieszamy. 
Przelewamy do formy wyłożonej  papierem do pieczenia, pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 °C 

Masa budyniowa:
Śliwki moczymy w ciepłej wodzie i alkoholu (ja moczyłam ok. 4 godzin).
2 szklanki mleka gotujemy z cukrem i cukrem waniliowym,a następnie dodajemy do niego wymieszane z pozostałą szklanką zimnego mleka budynie i żółtka.Gotujemy do uzyskania konsystencji budyniu. Studzimy.
Masło ucieramy na puszystą masę, dodajemy do niego po łyżce wystudzonego budyń. Do gotowej masy dodajemy amaretto.

Masę rozprowadzamy na biszkopcie, a na niej układamy odsączone śliwki.
 
Polewa czekoladowa:
Roztapiamy masło, dodajemy do niego pokruszone czekolady i mieszamy do momentu rozpuszczenia czekolady, a następnie dodajemy śmietanę. 

Galaretkę rozpuszczamy i dodajemy do masy czekoladowej.  Studzimy. 

Lekko tężejącą masą czekoladową polewamy wierzch ciasta.





sobota, 3 stycznia 2015

Miodownik orzechowcem bywa też zwany


Parę lat temu, w okresie przedświątecznym, w czasie kiedy jeszcze nie myślałam o gotowaniu czy pieczeniu na poważnie, trafiłam z tatą do małej rodzinnej cukierni. Znaleźliśmy tam miodowe ciasto z orzechową skórką, która od razu podbiła moje serce . Od tego czasu chrupiące orzechy w karmelu na ciemnym miodowym cieście kojarzyły mi się z okresem świątecznym. Niestety tylko wersja z półki sklepowej wchodziła w grę, ponieważ wszelkie próby odkrycia jak zrobić odpowiedni karmel i połączyć z orzechami ,aby nie spływał pozostawiając suche orzechy, okazywały się wielką klapą, pozostawało mi cieszyć się tylko wspomnieniami chwili odkrycia tego słodkiego smaku. Jednak jakiś czas temu pojechałam  w odwiedziny i zostałam ugoszczona takim ciastem.  Przepis znalazła gdzieś moja siostra, to było to czego szukałam. Przepis na to ciasto można znaleźć pod dwoma nazwami, ale czy to ważne która jest prawidłowa? Liczy się ten smak.:)


MIODOWNIK /ORZECHOWIEC/



Składniki:
(forma 24x36cm)

Ciasto: 
1/2 kg mąki
200 g cukru
200 g margaryny
3 łyżki miodu
1 łyżeczka sody
2 jajka 

Masa budyniowa:
1/2 szklanki cukru
cukier waniliowy
2-3 łyżki miodu
2 szklanki mleka
1 łyżka mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1  margaryna lub masło

Orzechowa skórka:
2 łyżki miodu
100 g margaryny
100 g cukru
3 szklanka orzechów

dżem z czarnej porzeczki do przełożenia

Przygotowanie:
Ciasto:
Do mąki wsypujemy cukier oraz sodę, dodajemy margarynę, jajka oraz miód.Zagniatamy ciasto. Ciasto odstawiamy na godzinę do lodówki. Następnie dzielimy na 3 kawałki. Z każdego rozwałkowujemy cienki placek (około 0,5cm), który pieczemy 20 min w 180 stopniach.

Masa budyniowa:
Mleko zagotowujemy z cukrem oraz miodem. Mąkę ziemniaczaną i pszenną rozpuszczamy w 1/2 szklanki wody, a kiedy mleko zacznie się gotować wlewamy do niego mieszaninę z mąki. Kiedy budyń zgęstnieje zdejmujemy z ognia i dodajemy pokrojoną margarynę. Mieszamy do rozpuszczenia margaryny i dokładnego połączenia z resztą masy. Studzimy.

Orzechowa skórka:
Cukier rozpuszczamy w rondlu , dodajemy miód i margarynę. Wsypujemy posiekane orzechy i mieszamy do momentu aż wszystkie orzechy będą oblepione karmelem.

Upieczone ciasto miodowe przekładamy wystudzoną masą budyniową a przed ostatnim przekładamy dżemem porzeczkowym. Na wierzchu układamy orzechy w karmelu.






czwartek, 1 stycznia 2015

Szynka pieczona w pomarańczach i imbirze


Pierwszy noworoczny obiad musi być wyjątkowy. A takim wyjątkowym , odświętnym daniem jest szynka w pomarańczach. Upieczona w taki sposób szynka jest nie tylko świetnym daniem na świąteczny obiad, ale także bardzo smaczną domową wędliną kiedy ostygnie. 
Dzięki goździkom oraz marynacie z pomarańczy, imbiru i miodu  ma lekko egzotyczny aromat,
ale bez obaw nie jest słodka i  pomarańczowa jak może się wydawać. 

A z okazji Nowego Roku życzę Wam wszystkim samych smacznych i aromatycznych przygód kulinarnych

SZYNKA W POMARAŃCZACH I IMBIRZE 


Składniki:

ok. 1 kg szynki wieprzowej surowej
2 pomarańcze
3 ząbki czosnku
2 łyżki miodu
3 łyżki oleju
1/3 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki pieprzu (najlepiej cytrynowego)
1 szczypta imbiru w proszku
1 łyżeczka świeżego startego imbiru 
1 garść goździków

Przygotowanie:
Olej, miód,sok z 1 pomarańczy, czosnek przeciśnięty przez praskę,sól , pieprz i szczyptę imbiru mieszamy dokładnie i smarujemy taką marynatą szynkę ponacinaną od góry w kratkę/romby. 
W nacięciach szynki wbijamy goździki. 
Szynkę odstawiamy na 12 godzin do lodówki.

Na godzinę przed pieczeniem do zamarynowanej szynki dodajemy starty świeży imbir oraz startą skórkę pomarańczową.

Szynkę układamy w naczyniu żaroodpornym posmarowanym tłuszczem, polewamy ją resztą marynaty, przykrywamy folią aluminiową i pieczemy 70 minut w 190 stopniach. 
Po tym czasie zdejmujemy folię, aby szynka się przyrumieniła.

Możemy w tym momencie dołożyć do szynki pokrojone w ósemki pomarańcze oczyszczone z białych błonek (są gorzkie) pieczemy jeszcze około 20 minut. 








wtorek, 30 grudnia 2014

1. urodziny !!!




365 dni, 136 postów i ponad 50.000 odsłon (52.360).
Dokładnie dzisiaj "Bon appetit..." obchodzi swoje pierwsze urodziny.
 To był dla mnie rok dzielenia się z Wami moimi ulubionymi przepisami, które od dawna gościły w moim domu, a także tymi zupełnie nowymi, nieznanymi i wnoszącymi wiele ciekawych smaków i aromatów do mojej kuchni.
 Dziękuję Wam za waszą obecność na tym blogu, wszystkie ciepłe i motywujące słowa. Bardzo się cieszę,że tu zaglądacie, komentujecie i podpowiadacie, a przede wszystkim cieszę się ,że korzystacie z tych przepisów. 
Mam nadzieję,że zostaniecie ze mną przez kolejny rok i nadal będę mogła się z Wami dzielić moją smaczną kulinarną przygodą.


P.S. 
Szczególne podziękowania kieruję w stronę Karolinki , która pchnęła do przodu  kiełkującą przez jakiś czas myśl o założeniu bloga oraz B-Art. za wsparcie graficzne tego projektu. 
Dziękuje, że jesteście ze mną. 

sobota, 27 grudnia 2014

Jest śnieg...jupiii....


3 dni przed świętami rozpacz, dmuchał wiatr i lał deszcz,o słońcu można było zapomnieć. Serio??? Coś jest nie tak, przecież to nie wiosna. 
Dlaczego nie ma śniegu? Gdzie się podziała zima? 
Wszyscy  chcieliby białych świąt. W Wigilię chyba już się pogodziliśmy z myślą o deszczowych świętach, aż tu w bożonarodzeniowy wieczór wielka niespodzianka. 
Jest śnieg. 
Jeszcze pewnie będziemy narzekać, że zimno i ciągle pada , ale na razie cieszy, tym bardziej,że to pierwszy śnieg w tym roku i od razu zrobiło się jakby bardziej świątecznie. W ramach spalania świątecznych kalorii wybrałam się wczoraj na dłuuugi spacer.

















piątek, 26 grudnia 2014

Boczek pieczony

Potrawy świąteczne mają w sobie coś wyjątkowego. Możemy je robić przez cały, ale bardziej smakują gdy robi się je na specjalne okazje. W ciągu roku wędlin nie robię, ale nie wyobrażam sobie świątecznego stołu bez pieczonego domowego mięska, dlatego myślę,że warto poświęcić trochę czasu aby je przygotować. Jeśli chodzi o święta to  królują u mnie tradycyjne dla naszego domu dania, które robiła moja mama, a teraz robię je ja według jej przepisu.Dzisiaj zdradzę Wam bardzo prosty przepis na domowy pieczony boczek.

BOCZEK ZAWIJANY


Składniki:

0,80 do 1 kg surowego boczku
5 ząbków czosnku
3 łyżki majeranku
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu 
1/4 łyżeczki papryki mielonej słodkiej 
  
Przygotowanie: 

Jeśli boczek jest gruby przecinamy go poziomo, nacieramy przeciśniętym przez praskę czosnkiem, solą, pieprzem i papryką. Odstawiamy najlepiej na całą noc do lodówki. Zapeklowany boczek zwijamy do środka w rulon tak aby skóra była na wierzchu. Oplatamy sznurkiem spożywczym. Boczek układamy w żaroodpornym naczyniu lekko posmarowanym tłuszczem i pieczemy w 190 stopniach około 80-100 minut  (czas pieczenia zależy od grubości rolady) Roladę przewracamy od czasu do czasu aby ładnie opiekła się z każdej strony.
 



środa, 24 grudnia 2014

Merry Christmas

  
    Kochani :)
Z okazji nadchodzących
Świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam życzyć przede wszystkim
smacznych dań i pięknych aromatów unoszących się nad świątecznym stołem. Życzę Wam także spokoju ,ciepłej świątecznej atmosfery i niezapomnianych chwil spędzonych bez pośpiechu, trosk i zmartwień w gronie najbliższych.

  A z nadchodzącym Nowym Rokiem życzę aby nie opuszczało Was  szczęście, powodzenie i pomyślność.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Cordon bleu soup czyli świąteczna rewolucja


Barszcz czerwony, zupa grzybowa albo rosół tradycyjnie pojawiają się na bożonarodzeniowych stołach. A może w tym roku złamać tradycję i podać coś innego co miło zaskoczy gości? 
Jeśli macie ochotę na małą rewolucję na świątecznych stołach polecam aksamitną zupę z kurczaka i sera pleśniowego, podaną ze złotymi grzankami i odrobiną oliwy z oliwek.

ZUPA CORDON BLEU


Składniki:

1/2 filetu z kurczaka
2 szklanki bulionu drobiowego
1 szklanka mleka
1 ząbek czosnku
100 g sera pleśniowego (użyłam sera lazur)
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
1/2 szklanki wody
sól i pieprz do smaku
1 łyżeczka oliwy z oliwek
grzanki


Przygotowanie:

Filet gotujemy w bulionie. Kiedy mięso zmięknie wyjmujemy i kroimy na drobne kawałki.
Do bulionu dodajemy mleko,masło oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Kurczaka rozdrabniamy blenderem z odrobiną bulionu, a następnie dodajemy do zupy. Dodajemy także pokrojony w kostkę ser. Wszystko mieszamy i gotujemy do momentu rozpuszczenia się sera. 
Jeśli zupa wydaje się za rzadka zagęszczamy ją dodając mąkę rozpuszczoną w 1/2 szklanki wody. 
Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

Zupę podajemy polaną odrobiną oliwy z oliwek oraz grzankami lub chipsami z boczku.






Lekkie Święta
zBLOGowani.pl
Follow my blog with Bloglovin